Składki ZUS - Aktualne i historyczne

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki

Firmy płacą zaliczki na PIT. A Skarbówka i tak żąda od nich odsetek.

 

06/05/2015

podatki-big

Przedsiębiorca, który zapłacił zaliczkę na PIT jeden dzień po terminie, musi zapłacić odsetki nie za jeden dzień, ale nawet za trzy miesiące.

 



Minął właśnie sezon rocznych rozliczeń podatku dochodowego. Jak co roku, każdy Polak mógł przekonać się na własnej skórze jak w praktyce funkcjonują polskie przepisy podatkowe. Poniżej opisujemy jeden z absurdów urzędniczej praktyki, skutkujący kuriozalnym sposobem obciążania firm zawyżonymi odsetkami. Sprawa dotyczy grudniowej zaliczki na podatek dochodowy płaconej przez przedsiębiorców.

Przypomnijmy, iż do do końca 2011 roku obowiązywały przepisy, na podstawie których zaliczki PIT za miesiące styczeń - listopad uiszczane były w terminie do 20-go dnia kolejnego miesiąca. Wyjątek stanowiła zaliczka za miesiąc grudzień, której przedsiębiorca nie opłacał do 20 stycznia, lecz uiszczał ją już w grudniu, w wysokości równej zaliczce listopadowej. W grudniu przedsiębiorca opłacał więc podwójną zaliczkę listopadową. Taki sposób opłacania zaliczek był dość niewygodny i dodatkowo prowadził do manipulowania kosztami i przychodami w listopadzie, ale... był przynajmniej jasno zdefiniowany w ustawie. Przedsiębiorcy wiedzieli na czym stoją.

Przepisy w tym zakresie zmieniły się w 2012 roku. Wtedy to zlikwidowano mechanizm podwójnej zaliczki listopadowej (szczegółowo pisaliśmy o tym tutaj). Od tej pory zaliczka grudniowa obliczana jest na podstawie rzeczywistych przychodów i kosztów miesiąca grudnia, a termin jej płatności przypada na 20 stycznia. Jednocześnie wprowadzono dodatkowy mechanizm, polegający na tym, że przedsiębiorca nie musi opłacać zaliczki grudniowej, jeśli do 20 stycznia złoży zeznanie roczne (szczegóły tutaj).

Wszystko wyglądało pięknie. Nowy system miał być lepszy i bardziej sprawiedliwy. Niestety, znów okazało się że diabeł tkwi w szczegółach. Przepisy zostały skonstruowane tak pokrętnie, że urzędnicy skarbowi znaleźli wkrótce furtkę do skomplikowania procedur na niespotykaną do tej pory skalę.

Okazało się bowiem, że nie każda zaliczka na PIT jest traktowana przez fiskusa jak... zaliczka.

O co chodzi? Co do zasady każda zaliczka powinna zostać opłacona do 20-go dnia kolejnego miesiąca. Jeśli zostanie opłacona po terminie, przedsiębiorca powinien uiścić odsetki podatkowe za okres spóźnienia. Jeśli więc firma opłaciła zaliczkę wrześniową w dniu 21 października, fiskus naliczy odsetki za jeden dzień zwłoki. Okazuje się jednak, że takie zasady obowiązują tylko w przypadku zaliczek za miesiące styczeń - listopad. Zupełnie inaczej traktowana jest bowiem zaliczka grudniowa...

W nowym stanie prawnym, opłacenie zaliczki grudniowej, z najmniejszym choćby opóźnieniem, powoduje bowiem, iż fiskus nie traktuje takiej wpłaty jako zaliczki na PIT. Według urzędników skarbowych, jako zaliczki mogą być bowiem traktowane tylko te wpłaty, które znalazły się na koncie skarbówki do 20 stycznia. Wszystkie natomiast wpłaty dokonane po tym terminie, są traktowane jako niebyłe. Nie ma przy tym znaczenia, iż w tytule przelewu wyraźnie zaznaczymy, że jest to zaliczka na PIT. Konsekwencje takiego podejścia skarbówki są dla przedsiębiorcy bardzo dotkliwe.

Po pierwsze urząd skarbowy nie informuje przedsiębiorcy, że kwota, która wpłynęła na konto skarbówki, nie została zaliczona na poczet zaliczki na PIT. Podatnik dowiaduje się o tym dopiero po złożeniu rozliczenia rocznego, gdy otrzyma od fiskusa wezwanie do skorygowania deklaracji.

W praktyce wygląda to więc tak, że przedsiębiorca składa deklarację roczną np. 20 kwietnia, wykazując, jak co roku, łączną kwotę zaliczek na PIT zapłaconych za poszczególne miesiące poprzedniego roku. Jak co roku, wykazuje również, że suma zaliczek zapłaconych równa się sumie zaliczek należnych.

Po miesiącu jednak podatnik otrzymuje wezwanie z Urzędu Skarbowego do złożenia korekty rozliczenia rocznego, ze względu na zawyżenie kwoty zaliczek zapłaconych. Okazuje się bowiem, że zaliczka należna za miesiąc grudzień, ale opłacona po terminie (np. 21 stycznia) nie została zakwalifikowana przez fiskusa jako zaliczka.

Na żądanie fiskusa, w korekcie zeznania rocznego podatnik musi więc wykazać sumę zaliczek wpłaconych pomniejszoną o kwotę zaliczki grudniowej.

Teraz następuje najciekawsza część kuriozalnej urzędniczej procedury. Po złożeniu korekty, skarbówka dysponuje już informacją, iż suma zaliczek wpłaconych jest mniejsza od sumy zaliczek należnych. W tym momencie okazuje się więc, że przedsiębiorca ma wobec fiskusa... dług z tytułu niezapłaconej zaliczki grudniowej (zaliczki którą - na żądanie urzędu - wykazał jako należną, ale jednocześnie jako niezapłaconą; choć w rzeczywistości ją zapłacił).

W związku z powyższym urząd skarbowy naliczy przedsiębiorcy odsetki od zaległości podatkowych. Myliłby się jednak ten, kto sądzi, iż odsetki urząd naliczy za jeden dzień spóźnienia. Urząd naliczy bowiem odsetki aż do dnia złożenia zeznania, a więc za okres 3-miesieczny. W ten sposób jednodniowe spóźnienie w zapłacie podatku powoduje konieczność zapłaty odsetek za okres kilku miesięcy.

Co ciekawe, przedsiębiorca jest zmuszony do zapłaty odsetek od kwoty pieniędzy, która nie znajdowała się w jego dyspozycji już od 21 stycznia. Od tego dnia kwota ta bowiem cały czas leżała na koncie... Urzędu Skarbowego.

Podsumowując: Przedsiębiorca pozbywa się gotówki w kwocie równej zaliczce grudniowej. Urząd ignoruje tę wpłatę, gdyż została ona dokonana dzień po terminie. Przez kolejne 3 miesiące kwotą tą dysponuje jednak urząd skarbowy. A upływie tego czasu odsetki od tej kwoty musi zapłacić przedsiębiorca na rzecz... urzędu skarbowego!

Mechanizm wyciągania dodatkowych odsetek od przedsiębiorców stosowany jest przez urzędy skarbowe na terenie całego kraju. Urzędnicy skarbowi pytani o tę sprawę przyznają, że mechanizm ten jest nielogiczny, ale... takie dostali wytyczne z Ministerstwa Finansów. 

Zobacz również:  Rejestracja firmy za granicą
  NIK: Skarbówka pobiera przedawnione podatki
  ZUS żąda zawyżonych odsetek. Nawet 20 tys. zł więcej.
   
Powered by Web Agency
 

Chcesz otrzymywać bieżące informacje na ten temat?

Zamów nasz biuletyn:


Chcesz być na bieżąco

 w tym temacie?

Zamów nasz biuletyn:





Sonda

Czy płacił(a)byś ponad 1000 zł do ZUS, gdyby składki te były dobrowolne?