Składki ZUS - Aktualne i historyczne

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki

Znikną ulgi podatkowe oraz wspólne rozliczenie z małżonkiem

 

19/10/2016

urzad-skarbowy-very-big

Nowy system podatkowy pociągnie za sobą likwidację ulg podatkowych oraz wspólnego rozliczenia z małżonkiem. To oznaczałoby milowy krok w tył w kwestii polityki prorodzinnej.

 



Od kilku tygodni przez polskie media przelewa się fala coraz to nowszych doniesień dotyczących planów wprowadzenia nowego systemu podatkowego. Choć nie znamy jeszcze projektu ustawy, to z wypowiedzi polityków wiemy już na pewno, że nowa jednolita danina zawierać będzie w sobie nie tylko podatek dochodowy, ale również składki ZUS oraz składkę zdrowotną (pisaliśmy o tym tutaj).

Choć szczegółowe stawki nowego podatku nie są jeszcze znane, to politycy odpowiedzialni za konstrukcję nowej daniny, niemal codziennie ujawniają kolejne szczegóły dotyczące przyszłego podatku. W zeszłym tygodniu dowiedzieliśmy się na przykład, że przedsiębiorcy będą musieli pożegnać się z podatkiem liniowym (o szczegółach pisaliśmy tutaj).

Kolejne niepokojące zapowiedzi dotyczące kształtu przyszłego systemu podatkowego znalazły się w obszernym wywiadzie udzielonym przez Pawła Wojciechowskiego dla DGP. To właśnie Paweł Wojciechowski jest pomysłodawcą wprowadzenia jednolitego podatku w Polsce. Obecnie pełni on funkcję głównego ekonomisty ZUS, kierując jednocześnie rządowym zespołem przygotowującym nowy system podatkowy.

W wywiadzie dla DGP, Paweł Wojciechowski wielokrotnie podkreślał, iż jednym z głównych celów nowego systemu podatkowego jest jego uproszczenie. Jednocześnie wyraził pogląd, iż każda ulga podatkowa ten system komplikuje. Dlatego też nowy system podatkowy powinien zostać pozbawiony wszystkich obecnie funkcjonujących ulg podatkowych. Dotyczyło by to również ulg na dzieci.

Szef zespołu przygotowującego nowy podatek, w podobnym tonie wypowiadał się również na temat wspólnego rozliczenia z małżonkiem. Zdaniem Wojciechowskiego, również i ta preferencja zanadto komplikuje system podatkowy, w związku z czym także i ona powinna zostać zlikwidowana.

Zapowiedzi głównego ekonomisty ZUS nie pozostawiają zatem złudzeń. Nowy system podatkowy prawdopodobnie nie będzie nastawiony na realizację polityki prorodzinnej. Dotychczasowy system podatkowy, jakkolwiek ułomny, realizował bowiem tę politykę, właśnie poprzez te dwa instrumenty, tj. ulgi podatkowe na dzieci oraz możliwość wspólnego rozliczenia z małżonkiem.

Przypomnijmy, iż jeszcze niedawno pojawiały się informacje o tym, jakoby nowy podatek miał być wzorowany na francuskim systemie "ilorazu rodzinnego". System ten polega na tym, iż dochód osiągany przez małżonków dzielony jest przez liczbę osób w rodzinie. Dopiero do tak otrzymanej wartości przyporządkowywana jest odpowiednia stawka podatkowa. Dzięki temu, rodziny wychowujące większą liczbę dzieci, obciążane są proporcjonalnie niższymi stawkami podatku.

Francja, gdzie stosuje się ten system od lat, ma najwyższy wskaźnik urodzeń wśród wszystkich krajów Unii. Wydawało się zatem, iż zastosowanie podobnego systemu na polskim gruncie, będzie idealnym uzupełnieniem rządowego programu 500+, wpisującym się tym samym w spójną strategię polityki prorodzinnej.

Tymczasem okazuje się, iż likwidowana jest nawet namiastka ilorazu rodzinnego, jakim jest wspólne rozliczenie z małżonkiem. Istniejąca obecnie możliwość wspólnego rozliczenia, jest bowiem niczym innym, jak właśnie ilorazem rodzinnym, tyle że ograniczonym do zaledwie dwóch osób (podatnika i jego małżonka), podczas gdy w systemie francuskim uwzględnia się również liczbę wychowywanych dzieci. Wszystko wskazuje jednak na to, iż zamiast ten iloraz poszerzyć, specjaliści od konstruowania nowych podatków, zamierzają go całkowicie zlikwidować.

Co ciekawe, z wypowiedzi głównego ekonomisty ZUS wynikało iż, oprócz uproszczenia systemu podatkowego, podstawowym celem będzie również zwiększenie progresji tego systemu. W założeniach nowego podatku chodzi bowiem o to, aby biedniejsi płacili podatki niższe, a bogatsi - proporcjonalnie wyższe. Czy jednak likwidacja ulg oraz wspólnego rozliczenia ma nas przybliżyć do tego celu?

Aby odpowiedzieć na to pytanie, rozważmy sytuację dwóch pracowników. Pierwszy z nich zarabia 60 tys. zł rocznie, drugi zaś 90 tys. zł. W nowym, o wiele bardziej progresywnym systemie podatkowym, stawka podatkowa dla dochodów drugiego pracownika będzie wyższa niż w przypadku pierwszego. Na tym bowiem ma polegać sprawiedliwa progresja podatkowa.

Jest jednak małe ale. Pierwszy pracownik mieszka sam. Drugi zaś mieszka z żoną i trójką dzieci. Który z nich, w ujęciu finansowym, jest "bogatszy"? Który z nich posiada więcej wolnych środków finansowych? Którego z nich stać na korzystanie z szeroko pojętej rozrywki? Odpowiedź wydaje się oczywista. A mimo wszystko to jednak ten, którego w rzeczywistości stać na mniej, musi zapłacić podatek według stawki wyższej.

Możliwość wspólnego rozliczenia oraz odliczenia ulgi rodzinnej służyły częściowemu chociaż zniwelowaniu tej nierówności. Likwidując te oczywiste mechanizmy, twórcy nowego systemu, na pewno będą mogli pochwalić się większa prostotą systemu. Jednocześnie jednak będą musieli zrzucić maskę prorodzinności.

Zobacz również:  Jak uniknąć wyższych składek ZUS?
  Kwota wolna przestanie obowiązywać w tym roku
  ZUS chce jednakowej emerytury dla wszystkich Polaków
   

Powered by Web Agency
 

Chcesz otrzymywać bieżące informacje na ten temat?

Zamów nasz biuletyn:


Chcesz być na bieżąco

 w tym temacie?

Zamów nasz biuletyn:





Sonda

Czy płacił(a)byś ponad 1000 zł do ZUS, gdyby składki te były dobrowolne?