Składki ZUS - Aktualne i historyczne

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki

Za leczenie zapłacimy z własnej kieszeni

 

20/05/2013

lekarz-pieniadze

Ministerstwo Zdrowia zapowiedziało iż, część usług medycznych przestanie być finansowana przez państwo. Za leczenie zapłacimy z własnej kieszeni. Jednak składka zdrowotna nie ulegnie obniżeniu. Ale może wzrosnąć.

 


Prawdopodobnie już od przyszłego roku z własnej kieszeni zapłacimy za sporą część usług medycznych, które obecnie finansowane są z budżetu państwa. Jak donosi DGP, wiceminister zdrowia Sławomir Neumann oficjalnie potwierdził, iż rząd zamierza ograniczyć koszyk świadczeń gwarantowanych i zmniejszyć zakres usług medycznych w ramach płaconej obecnie składki zdrowotnej.

Część świadczeń medycznych zostanie wyrzucona z koszyka świadczeń gwarantowanych a pacjent będzie musiał doubezpieczyć się prywatnie, wykładając dodatkowe pieniądze z własnej kieszeni. Ministerstwo Zdrowia rozpoczęło już prace nad nową ustawą o dodatkowych ubezpieczeniach. Ministerstwo rozpoczęło również negocjacje z firmami ubezpieczeniowymi, które w takiej sytuacji stałyby się głównym beneficjentem nowego rozwiązania.

Opłaty za leczenie mogą zacząć obowiązywać już od przyszłego roku. Za jakie świadczenia mielibyśmy płacić z własnej kieszeni? Rząd nie chce wyjawić konkretów, zapewne w obawie przed społecznymi protestami. Według niektórych posłów, z koszyka świadczeń gwarantowanych mogło by wypaść nawet 20%-30% obecnie finansowanych przez NFZ świadczeń.

Według Ministerstwa Zdrowia obecne dochody Narodowego Funduszu Zdrowia nie pozwalają na sfinansowanie wszystkich świadczeń medycznych. Tylko w 2012 r. w kasie NFZ zabrakło bowiem aż 1,2 mld zł. Jest to o tyle dziwne, iż wpływy do NFZ w ostatnich latach systematycznie rosły.

Obecnie oddajemy do NFZ aż 9% naszych dochodów. Składkę zdrowotną płaci każda pracująca osoba, niezależnie od tego czy zatrudniona jest na etat, umowę zlecenia czy też prowadzi działalność gospodarczą. Wysokość składki zdrowotnej uzależniona jest, w przypadku pracowników - od wysokości osiąganego dochodu, a w przypadku przedsiębiorców - od wartości przeciętnego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw. Wynagrodzenia te z roku na rok rosną, a więc rosną też dochody NFZ. W ciągu ostatnich 10 lat średnie wynagrodzenie wzrosło o 68%. O tyle też wzrosła podstawa do naliczania składek zdrowotnych.

Co więcej, w ostatnich latach rosła również procentowa wartość składki zdrowotnej. W ciągu kilku lat wzrastała ona systematycznie z 7,5% do obecnych 9%. Biorąc pod uwagę oba czynniki podwyżek, okazuje się, że średnia składka zdrowotna płacona dziś, jest o 101,5% wyższa niż 10 lat temu. Dla porównania, inflacja w tym samym okresie wyniosła zaledwie 32%. Dochody NFZ powinny być więc realnie, po uwzględnieniu wpływu inflacji, wyższe o ok. 70%.

Wyciąganie coraz większych ilości pieniędzy z naszych kieszeni powinno więc pociągnąć za sobą poszerzenie koszyka świadczeń. Tymczasem, koszyk świadczeń ma być jeszcze bardziej skurczony. Jak to się dzieje, iż coraz większa ilość pieniędzy w kasie NFZ, przekłada się na coraz mniejszą ilość świadczeń, którą tenże NFZ nam oferuje? Czy odpowiedzią na to pytanie nie jest gigantyczny rozrost biurokracji w strukturach państwa, która coraz intensywniej pasożytuje na naszych pieniądzach? W tym miejscu przypomnijmy jedynie drobny fakt: W 2012 roku, urzędnikom samej tylko warszawskiej centrali NFZ wypłacono 2 mln zł premii pieniężnych. Średnia premia dla jednego urzędnika wyniosła aż 6,5 tys. zł. Czy tak się zachowuje instytucja, której rzekomo brakuje pieniędzy na właściwą działalność czyli na finansowanie usług medycznych?

Być może jednak koncepcja systematycznego ograniczania koszyka świadczeń w ramach NFZ jest w zamierzeniu rządu zapowiedzią pełnej liberalizacji i uwolnienia rynku usług medycznych w Polsce? Jeśli było by tak rzeczywiście, posunięcie takie musiało by wiązać się z jednoczesnym zmniejszaniem składki zdrowotnej. Tymczasem ministerstwo zapowiedziało jasno, że składka zdrowotna nie ulegnie zmniejszeniu. Mało tego, według zapowiedzi ministerstwa sprzed kilku miesięcy, składka zdrowotna ma ulec podwyższeniu, nawet do poziomu 13,5%.    

Zobacz również:  Jak uniknąć ZUS?

Składka zdrowotna rośnie bez uzasadnienia

ZUS wypłacił urzędnikom 212 mln zł premii
Powered by Web Agency
 

Chcesz otrzymywać bieżące informacje na ten temat?

Zamów nasz biuletyn:


Chcesz być na bieżąco

 w tym temacie?

Zamów nasz biuletyn:





Sonda

Czy płacił(a)byś ponad 1000 zł do ZUS, gdyby składki te były dobrowolne?