Składki ZUS - Aktualne i historyczne

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki

ZUS dopiął swego: To koniec papierowych L-4. Ale nie dla wszystkich...

 

26/08/2015

zus-duzy

Już za kilka miesięcy lekarze zostaną zobowiązani do wystawiania zwolnień lekarskich w formie elektronicznej. ZUS dowie się o naszej chorobie jeszcze tego samego dnia i natychmiast będzie mógł nas skontrolować. Nowa ustawa pozostawia jednak pewną furtkę...

 



Obowiązujący obecnie system zwolnień lekarskich opiera się na obiegu dokumentów papierowych. Lekarz wystawiający zwolnienie lekarskie przekazuje papierowe L-4 choremu, a ten ma obowiązek, w ciągu 7 dni, przekazać tenże dokument do pracodawcy lub - jeśli chory jest przedsiębiorcą - bezpośrednio do ZUS.

Obecny system powoduje, iż ZUS nie ma możliwości kontrolowania zwolnień wystawianych na krótkie okresy. Zanim bowiem takie papierowe L-4 dotrze do ZUS, termin zwolnienia zazwyczaj już mija i ZUS nie ma już czego kontrolować. I to był zapewne, nie tyle główny, co jedyny powód, dla którego ZUS już od dłuższego czasu próbował przeforsować nowe przepisy o zwolnieniach lekarskich.

Ostatecznie, przepisy te wejdą w życie 1 stycznia 2016 roku. Od tego dnia papierowe L-4 zastąpione zostaną drukami elektronicznymi. W jaki sposób funkcjonować będzie nowy system?

Od nowego roku lekarz wystawiać będzie zwolnienie w formie elektronicznej. Zwolnienie takie natychmiast trafi do systemu ZUS. W ten sposób, ZUS jeszcze tego samego dnia dowie się o chorobie ubezpieczonego, w związku z czym będzie mógł natychmiast wysłać swoich kontrolerów pod odpowiedni adres.

Nowe przepisy wprowadzają jednocześnie okres przejściowy, który obowiązywać będzie aż do końca 2017 roku. W jakim celu?

Elektroniczne zwolnienie może bowiem funkcjonować w pełnej formie tylko wtedy, gdy wszystkie trzy strony procesu (tj. lekarz, ZUS i płatnik składek) będą posiadać dostęp do systemu informatycznego ZUS. Aby płatnik mógł uzyskać taki dostęp, musi posiadać w ZUS zarejestrowany profil elektroniczny. Obowiązek posiadania takiego profilu mają jednak tylko ci płatnicy, którzy zatrudniają przynajmniej 5 pracowników. Przedsiębiorcy zatrudniający mniejszą ilość osób nie są zobowiązani do posiadania takiego profilu, a co za tym idzie, ich pracownicy nie otrzymają zwolnienia elektronicznego tylko, tak jak dotychczas, zwolnienie w formie papierowej. W tym miejscu warto wspomnieć, że aż ok. 40% wszystkich zatrudnionych pracuje w takich właśnie małych firmach.

Co istotne, dokładnie takie same zasady odnoszą się do zwolnień wystawianych samym przedsiębiorcom. W Polsce mamy bowiem prawie 2 miliony jednoosobowych działalności gospodarczych. Osoby prowadzące takie działalności również są "płatnikami zatrudniającymi mniej niż 5 osób", a więc również i one otrzymają zwolnienie w formie papierowej, jeśli nie posiadają odpowiedniego profilu w ZUS.

Dlatego też nowe przepisy wprowadzają okres przejściowy, w trakcie którego lekarze będą mogli wystawiać papierowe zwolnienia na dotychczasowych zasadach. Elektroniczne L-4 staną się zatem bezwzględnie obowiązkowe dopiero od... 1 stycznia 2018 roku.

Czy to oznacza, że od tej daty nikt już nie ucieknie przed kontrolerami ZUS? Okazuje się, że nie. Nawet po tym terminie, ustawa wprowadza bowiem pewien ciekawy wyjątek... Przepisy dopuszczają bowiem opóźnienie w przekazaniu zwolnienia do systemu ZUS przez lekarza. Opóźnienie takie będzie możliwe w sytuacji, w której gabinet lekarski nie posiada dostępu do Internetu. W takim przypadku lekarz będzie mógł przekazać zwolnienie do systemu informatycznego ZUS z 3-dniowym opóźnieniem.

Łatwo się więc domyślić, iż  za 2 lata, wśród wielu pacjentów, gabinety lekarskie bez dostępu do internetu mogą stać się bardziej popularne od tych, które dostęp do Internetu posiadają. Możliwość 3-dniowego opóźnienia w przekazaniu zwolnienia do ZUS, de facto oznacza bowiem, że opóźnienie to wyniesie... około tygodnia. Dlaczego?

Załóżmy że pacjent zgłasza się do lekarza w poniedziałek. Lekarz wystawia mu zwolnienie za okres od poniedziałku do niedzieli. Ten sam lekarz ma 3 dni na przekazanie zwolnienia do ZUS. Może to więc zrobić dopiero w czwartek po południu, czyli już po godzinach pracy urzędników ZUS. ZUS dowie się zatem o tym zwolnieniu... najwcześniej w piątek rano. Znając jednak urzędniczą opieszałość, sposób przekazywania spraw odpowiednim wydziałom oraz czas reakcji na zaistniałą sytuację, jest wysoce prawdopodobnym, iż żadnemu urzędnikowi nie będzie się chciało podejmować kontroli... w piątek po południu. To przecież początek weekendu... i sprawa zostanie odłożona na poniedziałek. Ostatnim dniem zwolnienia jest zaś... niedziela. W ten sposób 3-dniowe opóźnienia w przekazywaniu zwolnień umożliwią funkcjonowanie "nie do końca prawidłowych" zwolnień niemalże na dotychczasowych zasadach.

Zobacz również:  Rejestracja firmy za granicą
  Zasiłek chorobowy a działalność gospodarcza
  Składka chorobowa opłacona po terminie
   
Powered by Web Agency
 

Chcesz otrzymywać bieżące informacje na ten temat?

Zamów nasz biuletyn:


Chcesz być na bieżąco

 w tym temacie?

Zamów nasz biuletyn:





Sonda

Czy płacił(a)byś ponad 1000 zł do ZUS, gdyby składki te były dobrowolne?