Składki ZUS - Aktualne i historyczne

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki

ZUS dyskryminuje rodziny z dziećmi

 

20/07/2015

(28/04/2014)

zus-duzy

Anty-rodzinna zasada w ZUS jest prosta: Im więcej dzieci, tym mniej zasiłku na każde z nich. Rodzice wychowujący dwójkę dzieci, mogą liczyć na zasiłek opiekuńczy w wymiarze jedynie 30 dni na każde dziecko. Jeśli jednak wychowują jedynaka, dostaną zasiłek w wymiarze aż 60 dni na to jedno tylko dziecko.

 



Zasiłek opiekuńczy przysługuje każdej osobie ubezpieczonej w ZUS, sprawującej opiekę nad chorym dzieckiem. Zasiłek przysługuje zarówno osobom pracującym na etat, jak i osobom prowadzącym działalność gospodarczą. Szczegółowe zasady ubiegania się o zasiłek opiekuńczy opisywaliśmy tutaj.

Zasiłek opiekuńczy jest formą ekwiwalentu za czas poświęcony opiece nad chorym członkiem rodziny, a więc za czas, w którym nie możemy wykonywać czynności zarobkowych. Za ten właśnie okres ZUS powinien nam wypłacić zasiłek opiekuńczy, który stanowi swoistą rekompensatę za utracone zarobki.

Obowiązujące przepisy przewidują jednak limit czasowy korzystania z zasiłku. W ciągu całego roku, ZUS wypłaci więc zasiłek opiekuńczy jedynie za 60 dni sprawowania opieki. Jest to limit łączny, przysługujący sumarycznie ojcu i matce dziecka. Jeśli więc matka dziecka pobrała zasiłek za 40 dni sprawowania opieki, to ojciec w tym samym roku kalendarzowym będzie mógł pobrać zasiłek za opiekę już tylko za 20 dni.

Co jest jednak najbardziej zastanawiające, limit w wysokości 60 dni jest limitem stałym, zupełnie niezależnym od ilości dzieci w rodzinie. Nie ma zatem znaczenia czy rodzice mają na wychowaniu jedynaka czy też dwójkę dzieci. W obu przypadkach rodzicom przysługiwał będzie dokładnie ten sam limit, tj. łącznie 60 dni w ciągu roku.

Jest to sytuacja stawiająca w zdecydowanie niekorzystnej sytuacji rodziny z dwójką i większą ilości dzieci. Oczywistym jest bowiem fakt, iż dwójka dzieci to przeciętnie dwa razy więcej "przechorowanego" czasu niż w przypadku jednego dziecka. ZUS tymczasem przyzna 60 dni zasiłkowych dla rodziców jedynaka i te same 60 dni dla rodziców dwójki dzieci.

Wskutek takiego podejścia, dochodzi do kuriozalnej sytuacji, w której rodzicom z dwójką dzieci, w ciągu roku przysługuje jedynie 30 dni zasiłkowych na każde dziecko, podczas gdy rodzicom jedynaka przysługuje całe 60 dni na to jedno tylko dziecko.

Zakładając zatem, iż każde dziecko choruje przeciętnie 40 dni w ciągu roku, to jedynie rodzice jedynaka nie mają się czym martwić - otrzymają zasiłek z ZUS za cały okres choroby dziecka (ponieważ zmieszczą się w limicie 60 dni).

Jeśli jednak wychowują dwójkę dzieci, to łączny czas choroby obu z nich wyniesie 80 dni. Ci rodzice nie zmieszczą się już w limicie 60 dni. Za pozostałe 20 dni ZUS nie wypłaci żadnego zasiłku. Te dodatkowe 20 dni poświęcone opiece nad dzieckiem będzie dla jednego z rodziców czasem utraconych zarobków, którego ZUS w żaden sposób nie zrekompensuje finansowo.

Jeszcze gorzej będzie wyglądać sytuacja rodziny z trójką dzieci, gdzie łączny czas spędzony na opiece nad dziećmi wyniósłby przeciętnie 120 dni. W tym przypadku rodzice muszą liczyć się z utratą zarobków za okres aż 60 dni.

Czy obowiązujące dziś przepisy zostały skonstruowane w takiej formie celowo czy też ich twórca zapomniał dodać sformułowania "na każde dziecko"? Tak czy inaczej, dyskryminowanie rodzin z większą ilością dzieci wydaje się być wyjątkowo nietrafioną praktyką w czasie, gdy Polska de facto wymiera a pod względem wskaźnika dzietności zajmujemy... 212 miejsce na świecie (na 224 państwa).

Czy przedstawiony wyżej mechanizm nie wydaje się kuriozalny? Czy to nie dziwne, że w państwie, w którym na ustach polityków każdego dnia pojawia się sformułowanie "polityka prorodzinna", dochodzi do sytuacji, w której obowiązujące prawo zniechęca do wychowywania więcej niż jednego dziecka? Czy nie zastanawia fakt, iż ZUS stawia rodziny w tym gorszej sytuacji, im więcej wychowują przyszłych płatników składek i sponsorów przyszłych emerytur? Czy takie postępowanie nie jest przypadkiem podcinaniem gałęzi, na której wszyscy siedzimy, a która coraz bardziej się ugina?

Najwyższy chyba czas, aby zastanowić się nad zmianą tych i innych przepisów, które zamiast zachęcać do posiadania większej ilości dzieci, stawiają przed młodymi ludźmi jedynie alternatywę: "jedno dziecko w Polsce albo troje w Anglii".


Zobacz również:  Rejestracja firmy za granicą
  Urlop ojcowski dla przedsiębiorcy
  Składka wypadkowa dla firm zależy od... górników
   
Powered by Web Agency
 

Chcesz otrzymywać bieżące informacje na ten temat?

Zamów nasz biuletyn:


Chcesz być na bieżąco

 w tym temacie?

Zamów nasz biuletyn:





Sonda

Czy płacił(a)byś ponad 1000 zł do ZUS, gdyby składki te były dobrowolne?