27/05/2026

Nowe przepisy wprowadzają dopłaty do składek ZUS dla artystów, którzy ani składek ZUS, ani podatków nie płacą. Ich emerytury zostaną sfinansowane wpłatami innych ubezpieczonych, w tym pracowników oraz właścicieli firm.
W tym tygodniu rząd przyjął ustawę o zabezpieczeniu socjalnym artystów. Nowe przepisy zakładają wprowadzenie dopłat do składek na ubezpieczenie społeczne i ubezpieczenie zdrowotne dla osób, które ustawa definiuje jako "artysta zawodowy".
Zgodnie z informacjami przekazanymi przez Ministerstwo Kultury, dopłatami do składek ZUS objętych zostanie ponad 62 tys. osób. W większości są to osoby, które pracują na podstawie umów o dzieło.
Przypomnijmy, że dochody uzyskiwane z umów o dzieło nie są obciążone żadnymi składkami ZUS. Osoby takie traktowane są preferencyjnie również pod względem podatkowym. Przysługują im bowiem ryczałtowe 50% koszty uzyskania przychodu. Oznacza to, że efektywna stawka opodatkowania wynosi w tym przypadku jedynie 6%. Bardzo niskie opodatkowanie PIT oraz zerowe obciążenie składkami ZUS powoduje zatem, iż dochody artysty na rękę są ostatecznie niewiele niższe od dochodu brutto.
Brak odprowadzanych składek ZUS ma jednak jedną wadę. Przekłada się bowiem na brak zabezpieczenia społecznego. A to oznacza niską emeryturę, brak zasiłku w razie choroby oraz trudności z dostępem do świadczeń zdrowotnych.
I w tym momencie pojawia się rząd, który za pomocą nowej ustawy chce zagwarantować takim osobom wszystkie te świadczenia, które normalnie przysługują jedynie osobom opłacającym pełne składki ZUS, a więc np. osobom zatrudnionym na umowy o pracę czy osobom opłacającym składki ZUS z tytułu prowadzenia jednoosobowej działalności gospodarczej.
Nowe przepisy zakładają, że tzw. artysta zawodowy otrzymywać będzie dopłaty do składek ZUS. Na jego koncie w ZUS pojawią się sztucznie dopisane składki na ubezpieczenie społeczne oraz ubezpieczenie zdrowotne, tak jakby artysta opłacał składki od podstawy wymiaru w wysokości minimalnego wynagrodzenia za pracę. Dopłata taka przysługiwać będzie każdemu artyście, którego miesięczny dochód nie przekracza 125% minimalnego wynagrodzenia za pracę, co na dzień dzisiejszy odpowiada kwocie 6007 zł.
Dzięki takiemu mechanizmowi, artysta - choć nie płaci żadnych składek ZUS - otrzyma taką samą emeryturę, jak te osoby, które co miesiąc są do zapłaty składek bezwzględnie zobowiązane. Osoby opłacające co miesiąc obowiązkowe składki ZUS sfinansują zatem nie tylko swoją emeryturę, ale również emerytury artystów, którzy nigdy takich składek nie odprowadzali.
Co więcej, świadczenia chorobowe i emerytalne dla artystów sfinansowane zostaną przez przedsiębiorców i etatowców zarabiających często znacznie mniej niż dotowani przez nich artyści. Zwykła "nieartystyczna" osoba, zarabiająca pensję minimalną (obecnie 4806 zł brutto) z tej kwoty na rękę otrzymuje bowiem zaledwie 3605 zł. Resztę musi oddać na składki ZUS oraz podatek dochodowy według zwykłej stawki 12%.
Tymczasem dopłaty do składek ZUS przysługiwać będą artyście zarabiającemu aż 125% pensji minimalnej czyli 6007 zł. Osoba taka, na umowie o dzieło nie płaci żadnych składek ZUS, a podatek dochodowy odprowadza według efektywnej stawki 6%. W rezultacie do ręki dostaje aż 5730 zł, czyli o 60% więcej niż osoba na etacie, która - według nowych przepisów - ma dołożyć się do emerytury artysty.
Co ciekawe, ustawa przewiduje dopłaty do składek ZUS nie tylko dla artystów polskich. Przepisy zakładają bowiem też dotowanie artystów z państw Unii Europejskiej, jak również cudzoziemców z zezwoleniem na pobyt stały lub czasowy oraz tych, którzy uzyskali w Polsce status uchodźcy. Łączny koszt nowych dopłat wyniesie 375 mln zł każdego roku. Pełna treść ustawy dostępna jest tutaj.
| Zobacz również: | Jak obniżyć składki ZUS o 78% |
| Zwolnienie ze składki zdrowotnej w 2026 roku | |
| Wysyłka PKPiR w nowym pliku JPK | |