24/04/2025

Miało być w ciągu 100 dni, ale przełożono ją na rok 2025. Dziś już wiemy, że podwyższenie kwoty wolnej od podatku nie nastąpi ani w roku 2026 ani też w 2027... Politycy przyznają wprost: obietnica nie zostanie zrealizowana.
To była sztandarowa obietnica partii rządzącej, rozgrzewająca umysły wyborców jesienią 2023 roku. Zgodnie z wyborczymi deklaracjami, podwyższenie kwoty wolnej od podatku z obecnych 30 tys. zł do kwoty aż 60 tys. zł miało nastąpić już w ciągu pierwszych 100 dni nowego rządu.
Przypomnijmy, że treść obietnicy tej kluczowej zmiany podatkowej znalazła się w dokumencie programowym zatytułowanym "100 konkretów na pierwsze 100 dni rządów" i brzmiała następująco:
"Obniżymy podatki. Podniesiemy kwotę wolną od podatku – z 30 tys. zł do 60 tys. zł., w przypadku podatników rozliczających się według skali podatkowej, w tym także przedsiębiorców i emerytów. Osoby zarabiające do 6000 zł brutto (także na działalności gospodarczej) i pobierające emeryturę do 5000 zł brutto nie będą płaciły podatku dochodowego."
Wkrótce po sformowaniu nowego rządu, w grudniu 2023 roku, przedsiębiorcy usłyszeli jednak od nowego Premiera, iż podwyższenie kwoty wolnej od podatku w 2024 roku jest niemożliwe z powodu konieczności "przestrzegania zasady roku podatkowego" (zobacz tutaj). Zmiany odłożono zatem na rok 2025.
Już wtedy jednak Minister Finansów, Andrzej Domański sygnalizował, iż na realizację złożonej obietnicy wyborczej, w budżecie państwa pieniędzy nie będzie. A wiceminister finansów, Jarosław Neneman, mówił coraz bardziej wprost, iż:
"60 tysięcy kwota wolna na razie jest trochę na bok odłożona. Dlatego, że jest mnóstwo bardziej pilnych rzeczy do załatwienia (…) nie ma na razie przestrzeni, żeby w perspektywie przyszłego roku zaproponować jakieś konkretne rozwiązania."
Podwyższenie kwoty wolnej odłożone zostało zatem na rok 2026. Obietnica rychłego zapełnienia kieszeni podatników powracała jednak przy okazji każdych kolejnych wyborów, najpierw przed wyborami samorządowymi, a następnie w kampanii wyborczej do Parlamentu Europejskiego. Po każdych wyborach jednak kwota wolna znowu nie chciała wzrosnąć, a przed rewolucją podatkową piętrzyły się kolejne trudności.
Pomimo medialnych komunikatów o niegasnącej chęci podwyższenia kwoty wolnej od podatku, w tym samym czasie rząd raportował do Komisji Europejskiej swoje rzeczywiste plany podatkowe na najbliższe lata. Jednym z takich dokumentów był przyjęty przez rząd "Średniookresowy plan budżetowo-strukturalny na lata 2025-2028". W dokumencie tym mogliśmy przeczytać, iż w najbliższych latach:
"Rozpoczęcie redukcji deficytu wspierać będzie utrzymanie progów PIT i kwoty wolnej od podatku." oraz "utrzymanie na niezmienionym poziomie progów podatkowych w PIT w kolejnych latach".
Przypieczętowaniem takiej linii działania było zaś sejmowe głosowanie nad poselskim projektem ustawy zakładającej zwiększenie kwoty wolnej od podatku, właśnie do poziomu 60 tys. zł. W lutym tego roku Sejm niespodziewanie zdecydował bowiem o odrzuceniu tego projektu. Co ciekawe, za odrzuceniem wyższej kwoty wolnej głosowali głównie Ci politycy, którzy wcześniej... taką podwyżkę swoim wyborcom obiecywali.
Ostatecznie, kropkę nad i postawił jednak wiceminister finansów Jarosław Neneman, który przy okazji głosowania w Sejmie zupełnie szczerze stwierdził, iż:
"Koszt wprowadzenia tej reformy to jest 56 mld zł i w tej sytuacji (…) nie jesteśmy w stanie tej obietnicy w tym momencie spełnić."
I choć kolejna kampania wyborcza przynosi kolejne obietnice w tym temacie, to oficjalne dokumenty rządowe i realne głosowania w Sejmie pozwalają wyciągnąć jednoznaczny i oczywisty wniosek: wyższej kwoty wolnej w najbliższych latach nie zobaczymy. Jeśli chcesz otrzymywać bieżące informacje na ten temat, zapisz się na nasz newsletter:
| Zobacz również: | Dopłaty do paliwa w 2025 roku |
| Koniec z odliczaniem składki zdrowotnej | |
| Duże zmiany w PKPiR | |






