Składki ZUS - Aktualne i historyczne

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki

Składka zdrowotna rośnie bezzasadnie

 

23/01/2019

zus-duzy

Składka zdrowotna płacona przez małego przedsiębiorcę rośnie każdego roku, ponieważ podstawę do jej wyliczenia stanowi średnie wynagrodzenie uzyskiwane... w dużych korporacjach.

 



W zeszłym tygodniu poznaliśmy nową wartość składki zdrowotnej na 2019 rok. W tym roku wzrost składki był wyjątkowo wysoki. Składka zdrowotna podwyższona została bowiem aż o 7% w stosunku do roku poprzedniego. Skąd wynika ten wzrost i dlaczego każdy przedsiębiorca musi każdego roku płacić coraz to wyższą składkę, pomimo że jego dochody niekoniecznie wzrastają?

W przypadku osób prowadzących działalność gospodarczą, wartość składki zdrowotnej nie zależy bezpośrednio od poziomu osiąganych dochodów (tak jak to jest np. w przypadku pracowników etatowych), lecz naliczana jest ryczałtem.


Podstawę wymiaru składki zdrowotnej stanowi bowiem 75% przeciętnego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw w IV kwartale roku poprzedniego. Wszyscy mali przedsiębiorcy, płacą zatem jednakową składkę zdrowotną (obecnie w wysokości 342,32 zł), niezależnie od tego czy osiągają miesięczny dochód w wysokości 1000 zł czy też w wysokości 20 000 zł.

Sytuacji w tym względzie nie zmieniło wprowadzenie tzw. Małego ZUS-u czyli składek ZUS od przychodu. Nowa ulga uzależnia bowiem od przychodu jedynie składki na ubezpieczenie społeczne (emerytalną, rentową, chorobową, wypadkową i Fundusz Pracy), nie dotyczy zaś składki zdrowotnej (o szczegółach pisaliśmy tutaj).

W przypadku składki zdrowotnej ustawodawca postanowił bowiem kontynuować system obowiązujący od 20 lat. A sprowadza się on do tego, iż każdy przedsiębiorca płaci jednakową stawkę wyliczaną od średniej wartości dochodu. Jak jednak ustalić poziom tego średniego dochodu przedsiębiorcy? I tu zaczyna się poważny problem.

Tak jak wspomnieliśmy, podstawa wymiaru składki zdrowotnej obliczana jest w oparciu o przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw. Wartość tego średniego wynagrodzenia ogłaszana jest co roku przez GUS. A jak GUS wylicza tę wartość? Otóż jak można dowiedzieć się z informatorów publikowanych przez GUS, niemal wszystkie wartości wyliczane przez tę instytucję oparte są na danych uzyskiwanych od podmiotów zatrudniających... powyżej 9 osób. Nie inaczej jest w przypadku metodologii obliczania przeciętnego wynagrodzenia. Wartości średniej pensji podawane do publicznej wiadomości są więc wyliczane w oparciu o dochody uzyskiwane jedynie w tych firmach, w których zatrudnienie wynosi przynajmniej 10 osób. Firmy zatrudniające mniej niż 10 osób są zatem całkowicie pomijane w tych statystykach.

Rezultat zastosowania takiej metodologii jest taki, że średnia wartość wynagrodzenia liczona jest w oparciu o dane spływające głównie z wielkich korporacji, zazwyczaj mających swe siedziby w dużych miastach. Całkowicie zaś pomijane są dane o wynagrodzeniach uzyskiwanych w dziesiątkach tysięcy małych, rodzinnych firm, zatrudniających co najwyżej kilka osób, a mających swe siedziby w małych miejscowościach. Wskutek tego wartość "średniego" wynagrodzenia, szumnie ogłaszana przez GUS, nie jest żadną średnią dla całego kraju, a jedynie średnią dla dużych firm, które stać na ponoszenie stosunkowo wysokich kosztów płacowych.

Oczywistym wydaje się fakt, iż zarobki w firmach dużych są większe od zarobków w firmach małych. Firma duża to wykorzystanie tzw. efektu skali i możliwość rozłożenia kosztów stałych. To także większa renoma i możliwość budowania silnej marki, która przekłada się na wyższe marże. Wielkość to również możliwość lobbowania u władz i otrzymania państwowych dotacji czy wieloletnich zwolnień z podatków (np. sieci hipermarketów). Wielkość firmy niesie ze sobą efekt przyciągania najlepszych, a tym samym najlepiej opłacanych specjalistów, którzy w efekcie przyczyniają się do podwyższania średniej wynagrodzeń.

Dokładnie na odwrót jest w firmach małych, rodzinnych, często jednoosobowych. Średnia wynagrodzeń (a w przypadku firm jednoosobowych - średnia dochodu) w takich firmach jest zatem, w skali całego kraju, dużo niższa niż w dużych przedsiębiorstwach. Jeśli mielibyśmy zachować lub chociaż przybliżyć się do zachowania jakichkolwiek zasad proporcjonalności, należało by więc przyjąć, iż do wyliczania takich obciążeń jak składka zdrowotna dla małych firm, powinna służyć średnia wynagrodzeń wyliczana dla... małych firm.

Tymczasem obecnie, do ustalenia wysokości danin płaconych przez firmy małe, służy średnia wynagrodzeń wyliczana na podstawie danych z dużych firm i korporacji. Taki sposób obliczania składki zdrowotnej jest więc całkowicie bezzasadny i niesprawiedliwy. Jedynym celem, jaki mógł przyświecać w przeszłości pomysłodawcom takiego sposobu kalkulowania składki zdrowotnej dla małych firm, wydawała się być chęć możliwie jak największego "podkręcenia" dochodów państwa.

Wprowadzenie w styczniu 2019 roku zmian w zasadach opłacania składek ZUS i uzależnienie ich - choć częściowo - od uzyskiwanych przychodów, stanowi dobry przyczynek do dyskusji nad dalszą, całościową zmianą systemu naliczania składek, w tym również składki zdrowotnej. W ostatnich dniach zmianami w tym względzie zainteresował się również nowo powołany Rzecznik Przedsiębiorców, Adam Abramowicz, który już w pierwszych dniach urzędowania zapowiedział dalsze forsowanie zmian w systemie składkowym. Biorąc zatem pod uwagę, że weszliśmy właśnie w rok wyborczy, możemy być wkrótce świadkami prawdziwego wysypu propozycji w zakresie dalszego łagodzenia ZUS-owskich danin. 

Zobacz również:  Jak uniknąć składek ZUS w 2019 roku?
  Wyższe składki ZUS w 2019 roku
  Ważne zmiany w ZUS i podatkach w 2019 roku
   

Powered by Web Agency
 

Chcesz otrzymywać bieżące informacje na ten temat?

Zamów nasz biuletyn:


Chcesz być na bieżąco

 w tym temacie?

Zamów nasz biuletyn:


Chcesz być na bieżąco w tym temacie?

Zamów nasz biuletyn:



Sonda

Czy płacił(a)byś ponad 1000 zł do ZUS, gdyby składki te były dobrowolne?