Składki ZUS - Aktualne i historyczne

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki

Sąd Najwyższy: Niższe składki ZUS możliwe dzięki pracy nakładczej

 

04/03/2013

zus

ZUS przez kilka lat nękał ich decyzjami wyłączającymi z ubezpieczeń. Niektórzy z nich mają dziś do zapłacenia nawet 100 tys. złotych tytułem zaległych składek. Przedsiębiorcy wykonujący w przeszłości pracę nakładczą doczekali się jednak potwierdzenia swoich racji. Sąd Najwyższy wydał wyrok, który rozbił argumentację ZUSu w drobny mak.

 



Sprawa dotyczy osób prowadzących działalność gospodarczą, które przed 2009 rokiem, oprócz prowadzonej działalności, wykonywały jednocześnie pracę nakładczą. Ustawa o systemie ubezpieczeń społecznych, przewidywała w takim przypadku tzw. zbieg tytułów ubezpieczeń, czyli dawała przedsiębiorcy prawo wyboru tytułu ubezpieczenia. Każdy mógł zdecydować czy chce być ubezpieczony z tytułu działalności i płacić obowiązkowe składki ZUS w wysokości 700-800 zł (obecnie ponad 1000 zł) czy też podlegać ubezpieczeniom z tytułu pracy nakładczej i odprowadzać składki ZUS zależne od wysokości osiąganego z tego tytułu dochodu.

Co istotne, przed 2009 rokiem ustawa nie przewidywała minimalnego dochodu z tytułu pracy nakładczej, jaki powinien być osiągnięty, aby móc wybrać ten tytuł do ubezpieczenia. Każda osoba prowadząca działalność gospodarczą mogła więc wybrać pracę nakładczą jako swój tytuł ubezpieczenia, niezależnie od tego jaki uzyskiwała z tego tytułu dochód.

Takie stanowisko znalazło potwierdzenie w wielu pisemnych opiniach wydawanych przez różne oddziały ZUS w latach 2005-2008. W opiniach tych ZUS zapewniał przedsiębiorców, iż mogą wybrać pracę nakładczą jako tytuł ubezpieczenia niezależnie od osiąganego z tego tytułu dochodu. Co więcej, takie stanowisko ZUS zostało opublikowane również w oficjalnym biuletynie ZUS dostępnym w każdym oddziale ZUS. W biuletynie tym, ZUS niejako zachęcał do wyboru tego tytułu ubezpieczenia, jeżeli istniała taka możliwość. W 2006 roku członek zarządu ZUS wystosował nawet do swoich podwładnych pismo, w którym potwierdził, iż  

"dla celów rozstrzygania zbiegów na podstawie art.9 ust.2 ustawy nie ma znaczenia wysokość podstawy wymiaru składek".

Sytuacja odmieniła się drastycznie w latach 2008-2009. Wtedy to ZUS całkowicie zmienił zdanie na temat zbiegu tych dwóch tytułów ubezpieczeń. Dziesiątki tysięcy przedsiębiorców w całym kraju otrzymało decyzje o podleganiu ubezpieczeniom z tytułu działalności gospodarczej za kilka lat wstecz. ZUS po latach doszedł bowiem do wniosku, iż praca nakładcza nie dawała tytułu do ubezpieczenia niezależnie od osiąganego dochodu a wszystkie wydane przez ZUS opinie w tym temacie są bez znaczenia.

W marcu 2009 r. weszła w życie nowelizacja ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych, która rzeczywiście wprowadzała pojęcie minimalnego dochodu z pracy nakładczej, wymaganego do wyboru pracy nakładczej jako tytułu ubezpieczenia. Tyle że decyzje ZUS dotyczyły lat 2005-2008. ZUS zastosował więc nowy przepis wstecz.

Dziesiątki tysięcy przedsiębiorców wezwano do zapłaty rzekomo zaległych składek za kilka lat wstecz wraz z odsetkami. Zaległości "wyczarowane" przez ZUS sięgały nierzadko nawet 100 tysięcy złotych na osobę.

Większość przedsiębiorców odwołała się od decyzji wydawanych przez ZUS. Jednak pomimo ewidentnego stosowania prawa wstecz i naciąganych argumentów ZUS, sądy w 99% przypadków przyznawały rację ubezpieczycielowi. Z relacji przedsiębiorców wynika, iż w większości przypadków sądy, wydając wyroki, nie uwzględniały żadnych dowodów przedstawianych przez przedsiębiorców. Co ciekawe, linia orzecznictwa w całym kraju była zaskakująco jednolita a treść pisemnych uzasadnień wyroków, pomimo że sporządzanych przez różne sądy, była w wielu przypadkach niemal identyczna.

Jednak nie wszyscy przedsiębiorcy poddali się na etapie sądu okręgowego czy nawet sądu apelacyjnego. Najbardziej wytrwali wnieśli skargi kasacyjne do Sądu Najwyższego. I po kilku latach doczekali się sprawiedliwości. W swoim niedawnym wyroku Sąd Najwyższy podważył zasadność argumentów, którymi szafował ZUS, a na podstawie których wydana została zdecydowana większość wyroków w identycznych sprawach toczących się przed sądami okręgowymi w całym kraju.

Sąd Najwyższy w swoim wyroku, stwierdził, iż:

  • O ważności umowy o pracę nakładczą nie decyduje wysokość wypłacanego wykonawcy wynagrodzenia.

  • Przepis nie stanowi o obowiązku wykonawcy świadczenia pracy w ilości warunkującej nabycie co najmniej 50% minimalnego wynagrodzenia, wobec czego nieosiąganie takiego wynagrodzenia nie może być podstawą stwierdzenia nieważności umowy o pracę nakładczą.

  • Samo nierealizowanie w całości przez strony warunku konstrukcyjnego umowy o pracę nakładczą w postaci ustalenia miesięcznej minimalnej ilości pracy tak, aby zapewniała uzyskanie wynagrodzenia określonego w rozporządzeniu, nie świadczy o nieważności umowy o pracę nakładczą.

  • Zawarcie umowy o pracę nakładczą celem powołania tytułu do ubezpieczenia społecznego konkurencyjnego względem prowadzonej działalności gospodarczej i korzystniejszego ekonomicznie dla ubezpieczonego nie jest celem sprzecznym z prawem.

  • Przepis wskazywał wprost na legalność wyboru umowy o pracę nakładczą jako tytułu do podlegania ubezpieczeniom społecznym przez osoby prowadzące równocześnie pozarolniczą działalność gospodarczą.

  • Skorzystanie z tego uprawnienia dla powołania korzystniejszego ekonomicznie tytułu podlegania ubezpieczeniom było celem zgodnym z prawem.

  • Ubezpieczony może zmienić tytuł ubezpieczenia, nawet jeżeli czyni to w celu obniżenia kosztów związanych z obowiązkowym ubezpieczeniem emerytalnym i rentowym. Takie działanie nie może być więc uznane za obejście prawa.

Zobacz pełną treść wyroku Sądu Najwyższego. 

Niestety, dla wielu poszkodowanych osób ten wyrok zapadł zdecydowanie za późno. Duża część pogrążonych przez ZUS przedsiębiorców już dawno przegrała swoje sprawy w sądach a ZUS uruchomił wobec nich postępowania egzekucyjne. Całe rzesze przedsiębiorców, stanąwszy wobec groźby egzekucji komorniczej, postanowiły spłacić rzekome zaległości. Bardzo często jedynym wyjściem w takiej sytuacji było zaciągnięcie kredytu na kilkadziesiąt tysięcy złotych.

Sytuacja wygląda więc tak, że ZUS dostał odpowiedni czas, aby doprowadzić większość spraw sądowych do końca i ściągnąć z przedsiębiorców to, co ściągnąć zamierzał. W momencie gdy zdecydowana większość poszkodowanych osób wyczerpała już drogę prawną, ma komornika na głowie i nie może już powoływać się na żadne dodatkowe okoliczności, Sąd Najwyższy w glorii chwały przywraca poszkodowanym sprawiedliwość. To tak jak w meczu piłki nożnej Polaków z Anglikami. My zazwyczaj odnosimy "zwycięstwo moralne". A oni strzelają gole.   

Zobacz również:  Jak uniknąć ZUS?
  Jak nie płacić składek ZUS z umowy zlecenia?
  ZUS przegrywa w Strasburgu
Powered by Web Agency
 

Chcesz otrzymywać bieżące informacje na ten temat?

Zamów nasz biuletyn:


Chcesz być na bieżąco

 w tym temacie?

Zamów nasz biuletyn:





Sonda

Czy płacił(a)byś ponad 1000 zł do ZUS, gdyby składki te były dobrowolne?