Składki ZUS - Aktualne i historyczne

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki

Od Nowego Roku płacimy nowy podatek od paliwa

 

07/01/2015

paliwo-pistolet

Od 1 stycznia obowiązuje nowy podatek paliwowy. Nowa ustawa nakłada na rafinerie obowiązek odprowadzania do budżetu tzw. opłaty zapasowej. Koszty tego nowego podatku zostaną przerzucone na cenę paliw na stacjach benzynowych.



Od 1 stycznia 2015 roku producenci paliw zobowiązani zostali do opłacania nowego quasi-podatku. Chodzi o tzw. opłatę zapasową, którą rafinerie zobowiązane są odprowadzać na rzecz, utworzonej przez rząd, Agencji Rezerw Materiałowych.

Alternatywnie, rafineria może zdecydować, że nie będzie uiszczać tej nowej opłaty. Wówczas jednak będzie zobowiązana do utrzymywania rezerw ropy naftowej na poziomie znacznie wyższym niż dotychczas. To z kolei oznaczać będzie zwiększenie kosztów związanych z magazynowaniem surowca. Zarówno w jednym, jak i w drugim przypadku, rafineria zmuszona zostanie więc do ponoszenia kosztów znacznie wyższych niż dotychczas. Te zwiększone koszty przerzucone zostaną na ceny paliw na stacjach benzynowych. Nowy podatek ostatecznie zapłacą więc konsumenci.

 

Czym jest opłata zapasowa?

Przypomnijmy, iż polskie rafinerie zobowiązane są do utrzymywania tzw. zapasów interwencyjnych. Do końca 2014 roku producenci paliw mieli obowiązek utrzymywać rezerwy ropy naftowej i paliw w ilości gwarantującej nieprzerwaną produkcję przez okres 76 dni.

Sytuacja w tym zakresie zmieniła się zasadniczo od 1 stycznia 2015 roku. Nowe przepisy ustawy o zapasach ropy naftowej, ustalają zupełnie inne zasady utrzymywania tychże zapasów. Według nowych przepisów, rafinerie zostaną bowiem obciążone nową opłatą zapasową, w każdym przypadku gdy zapasy interwencyjne będą mniejsze niż gwarantujące 90-dniową produkcję. Opłata będzie tym większa, im większa będzie różnica między zapasami 90-dniowymi a rzeczywistymi zapasami utrzymywanymi przez rafinerię.

Co ciekawe jednak, w rzeczywistości rafinerie nie będą już musiały utrzymywać, tak jak dotychczas, realnego zapasu 76-dniowego. Nowe przepisy zmniejszają bowiem ilość wymaganych rezerw do zapasów 68-dniowych. Zgodnie z ustawą, ta wymagana wartość rezerw ma być sukcesywnie zmniejszana i w 2017 roku ma się skurczyć do zapasów jedynie 53-dniowych.

Rafinerie mają jednak wybór. Albo będą utrzymywały zapas 90-dniowy i nie zapłacą dodatkowej opłaty, albo ich rezerwy będą niższe niż 90-dniowe, ale wówczas za tę różnicę zapłacą rządowej agencji haracz w postaci opłaty zapasowej. Zarówno w jednym, jak i w drugim przypadku, oznacza to skokowe zwiększenie kosztów rafinerii. Producent może jedynie wybrać, czy chce, aby wzrost kosztów sprowadzał się bezpośrednio do uiszczenia opłaty zapasowej, czy też wzrost tych kosztów ma wynikać ze zwiększonych nakładów związanych z magazynowaniem dużo większych ilości ropy naftowej.

Ustawa została więc skonstruowana w taki sposób, iż w żadnym przypadku rafineria nie ma możliwości uniknięcia wzrostu kosztów. Trudno również uwierzyć, aby rafinerie zgodziły się na sytuację, w której te zwiększone koszty prowadzić będą do obniżenia ich marży ze sprzedaży paliw. Niechybnie więc koszty te zostaną przerzucone na ceny paliw na stacjach benzynowych. W ostatecznym rozrachunku koszty nowej daniny poniosą więc kierowcy.

 

Ile wyniesie opłata paliwowa?

W 2014 roku spółki paliwowe utrzymywały zapasy ropy naftowej o wielkości ponad 3 mln ton (to gwarantowało im nieprzerwaną produkcję przez 76 dni). W 2015 roku podmioty te będą mogły wybrać: albo zwiększyć ilość tych rezerw (tak, aby zapewnić produkcję 90-dniową), albo zapłacić opłatę paliwową.

Zgodnie z rozporządzeniem Ministra Gospodarki wydanego w dniu 10 grudnia 2014 roku, wysokość opłaty zapasowej wyniesie:

  • 43 zł za tonę ekwiwalentu ropy naftowej,
  • 99 zł za tonę gazu płynnego LPG.

Co ciekawe, wprowadzenie nowego quasi-podatku odbywa się w bardzo nietypowym i chyba nieprzypadkowym momencie. Na rynkach światowych mamy bowiem obecnie do czynienia z gwałtownymi spadkami cen ropy naftowej. Spadki cen surowca doprowadziły w ostatnich tygodniach do sporych obniżek cen paliw na stacjach benzynowych. Dla rządu jest to więc niezwykle dogodny moment na obciążanie paliw podatkami. W obecnej chwili, wprowadzenie opłaty paliwowej może bowiem pozostać niezauważone, gdyż nie odbije się negatywnie na cenach paliw. Potencjalny wzrost ceny paliwa wynikający z wprowadzenia nowego podatku zostanie bowiem zniwelowany przez spadek wynikający z tańszej ropy. Ceny paliw na stacjach benzynowych mogą, co prawda, nadal spadać, ale spadki te nie będą jednak tak szybkie, jak spadek cen ropy naftowej. W cenie benzyny i LPG zostanie już bowiem uwzględniona nowa opłata paliwowa. 

Zobacz również:  Rejestracja firmy za granicą
  Jak odliczyć cały VAT od paliwa?
  ZUS kupuje 2,5 miliona litrów paliwa
   
Powered by Web Agency
 

Chcesz otrzymywać bieżące informacje na ten temat?

Zamów nasz biuletyn:


Chcesz być na bieżąco

 w tym temacie?

Zamów nasz biuletyn:





Sonda

Czy płacił(a)byś ponad 1000 zł do ZUS, gdyby składki te były dobrowolne?