Składki ZUS - Aktualne i historyczne

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki

Skarbówka przeprowadzi prowokacje. Będą kupować lewe faktury.

 

27/09/2017

urzad-skarbowy-very-big

"Sprzedam koszty". Tego typu ogłoszenia przez lata funkcjonowały w Polsce bezkarnie i bez żadnych ograniczeń. Teraz, urzędnicy skarbowi otrzymają prawo do odpowiadania na takie ogłoszenia. Na celowniku znajdą się nie tylko sprzedawcy "kosztów", ale również ich nabywcy. Kontrolami objęte zostaną również transakcje dokonywane w poprzednich latach.

 



Proceder związany z handlowaniem kosztami znany jest od lat. Internet pełen jest ogłoszeń firm zajmujących się sprzedażą fikcyjnych kosztów. "Sprzedam koszty", "dam koszty" - to typowe sformułowania używane przez podmioty specjalizujące się w sprzedaży tzw. pustych faktur.

Jak to działa? Firma dążąca do obniżenia swojego podatku dochodowego oraz podatku VAT do zapłaty, kupuje za mały procent wartości fakturę od podmiotu wystawiającego ogłoszenie. Puste faktury dotyczą zazwyczaj świadczenia usług niematerialnych, tj. usług doradczych, reklamowych czy informatycznych. Pomimo że nie dochodzi do faktycznego wykonania żadnej usługi, lewa faktura jest księgowana po stronie nabywcy, powodując zaniżenie zobowiązań podatkowych. Sprzedawca zaś, albo nie wykazuje przychodu wynikającego z wystawionej faktury, albo rozlicza straty z lat ubiegłych. I też nie płaci podatku.

Opisany mechanizm funkcjonuje w Polsce na szeroką skalę od wielu lat. A władze skarbowe, z niewiadomych powodów, nie były dotąd zainteresowane tropieniem i wyciąganiem konsekwencji prawnych wobec takich podmiotów. Ostatnie sukcesy związane z ograniczeniem wyłudzeń w podatku VAT zachęciły jednak ministerstwo finansów do pójścia o krok dalej.

W 2014 roku, władze skarbowe wykryły fikcyjne faktury na łączną kwotę 34 mld zł. W 2016 roku ujawniona wartość pustych faktur wynosiła już... 104 mld zł. To 3-krotny wzrost w ciągu zaledwie 2 lat. Ten skokowy wzrost wykrywalności tego typu działań odnosi się jednak wciąż tylko do działalności podmiotów dużych. Obecnie bowiem, tylko w stosunku do dużych firm, skarbówka ma prawo stosować prowokacje polegające na tzw. zakupie kontrolowanym.

Ograniczenia skarbówki polegają m.in. na tym, iż zakup kontrolowany może być stosowany jedynie wtedy, gdy uszczuplenie podatku przekracza wartość 100 tys. zł. Dodatkowo, na każdy taki zakup musi zgodzić się... Prokurator Generalny. Siłą rzeczy więc, prowokacjami takimi dotychczas nie mogły zostać objęte podmioty masowo sprzedające puste faktury tysiącom małych polskich firm. Faktury takie opiewały bowiem na kwoty znacznie mniejsze niż wspomniany wcześniej limit. Już wkrótce jednak ma się to zmienić.

Ministerstwo Finansów zapowiedziało właśnie ofensywę skierowaną przeciwko firmom sprzedającym puste faktury. Ale nie tylko. Działania fiskusa mają bowiem uderzyć również w te firmy, które takie lewe faktury nabywają. Przedstawiciele ministerstwa potwierdzają, że resort pracuje nad uproszczoną wersją zakupu kontrolowanego. Nowe przepisy pozwolą urzędnikom skarbowym na odpowiadanie na ogłoszenia firm "sprzedających koszty" i kupowanie pustych faktur.

Nie skończy się jednak na namierzeniu samego tylko sprzedawcy. Urząd skarbowy przeanalizuje bowiem dokładnie wszystkie transakcje dokonywane przez taki podmiot i w ten sposób namierzy również wszystkie firmy, które w przeszłości nabywały od niego lewe faktury. Doniesienia te potwierdza, w wywiadzie dla RP, Wojciech Śliż, dyrektor Departamentu Podatku od Towarów i Usług w Ministerstwie Finansów:

"Znając dane sprzedawcy, przede wszystkim NIP, trafimy do nabywców. (...) Namierzymy wszystkich, którzy korzystają z pustych faktur."

Dotarcie do wszystkich nabywców pustych faktur ma ułatwić wprowadzony niedawno Jednolity Plik Kontrolny, w ramach którego przedsiębiorcy muszą przesyłać do fiskusa całą ewidencję VAT, a więc de facto dostarczać dane o wszystkich zawartych z innymi podmiotami transakcjach. I o ile jeszcze w tym roku pliki kontrolne nie są obligatoryjne dla wszystkich podmiotów, to już od 2018 roku obowiązkiem tym objęte zostaną wszystkie, najmniejsze nawet firmy (o szczegółach pisaliśmy tutaj).

Wykorzystanie w tym celu jednolitego pliku kontrolnego potwierdza przedstawiciel ministerstwa:

"Od 1 stycznia 2018 r. obowiązek ten obejmie wszystkich przedsiębiorców. W bazie danych Ministerstwa Finansów znajdą się więc wszystkie wystawione w Polsce faktury. Jeśli będziemy mieli listę podmiotów, które handlują pustymi fakturami, znalezienie nabywców jest bardzo łatwe. Wystarczy wpisać do tej bazy NIP wystawcy i system pokaże nam, gdzie są sprzedane przez niego faktury."

Ministerstwo wyjaśniło również, co grozi przedsiębiorcy, który kupił taką pustą fakturę, wrzucił ją w koszty i odliczył podatek VAT:

"Firmy, które z tego korzystają, będą musiały oddać zaległy podatek wraz z odsetkami, muszą się też liczyć ze 100% sankcją VAT, karą z kodeksu karnego skarbowego, a w szczególnych przypadkach sankcjami z kodeksu karnego."

Wprowadzając nowe przepisy, ministerstwo liczy na to, że podmioty, które w przeszłości kupowały puste faktury, w obawie przed ujawnieniem swoich praktyk, przestaną korzystać z tych rozwiązań.

Jednocześnie ministerstwo przestrzegło, iż kontrole w tym zakresie nie ograniczą się jedynie do transakcji przyszłych, tj. zawartych po wejściu nowych przepisów w życie. Sprawdzane będą bowiem również transakcje zawierane w poprzednich latach. A to oznacza, że w przypadku wykrycia tego typu procederu, firmie grożą opisane wyżej sankcje również w odniesieniu do transakcji sprzed kilku lat. Ministerstwo liczy więc na to, iż podmioty które korzystały z pustych faktur, same złożą odpowiednie korekty rozliczeń podatkowych:

"Liczymy na to, że (...) ci, którzy to zrobili, zreflektują się i złożą korekty rozliczeń. Będą musieli wtedy oddać zaległy podatek wraz z odsetkami, ale unikną innych konsekwencji – 100% sankcji VAT albo kary z kodeksu karnego skarbowego (jeśli złożą tzw. czynny żal)."

Obecnie ministerstwo pracuje nad nowymi przepisami. Resortowe analizy skupiają się m.in. na tym, jak skonstruować nowe prawo tak, aby nie uderzyło ono rykoszetem również w firmy uczciwe. Chodzi o umieszczenie w ustawie odpowiednich "bezpieczników", które uniemożliwią nadużywania nowych przepisów i nie pozwolą urzędnikom na wysuwanie oskarżeń wobec niewinnych przedsiębiorców. W przeszłości bowiem głośno było o wykorzystywaniu pozycji urzędnika do niszczenia drobnej przedsiębiorczości. Nowe prawo ma zatem przeciwdziałać patologicznym sytuacjom, które opisywaliśmy kilka lat temu m.in. w tym artykule.  

Zobacz również:  Jak uniknąć składek ZUS?
  Split payment: Obowiązkowe konta VAT już od kwietnia
  Limit jednorazowej amortyzacji wzrasta do 10 tys. zł
   

Powered by Web Agency
 

Chcesz otrzymywać bieżące informacje na ten temat?

Zamów nasz biuletyn:


Chcesz być na bieżąco

 w tym temacie?

Zamów nasz biuletyn:





Sonda

Czy płacił(a)byś ponad 1000 zł do ZUS, gdyby składki te były dobrowolne?